
Punkt wydawania żywności prowadzony przez wolontariuszy filii Chrześcijańskiej Służby Charytatywnej (ChSCh) w Sandomierzu to miejsce szczególne. Spotyka się w nim nie pomagający z beneficjentem, lecz człowiek z człowiekiem.
– Między nami a potrzebującymi rodzą się więzy przyjaźni – opowiada o pracy wolontariuszy Zbigniew Rutkowski, kierownik filii ChSCh w Sandomierzu. – Ludzie szukają ciepłych relacji. W często urzędowym, zimnym świecie jest to niezwykle potrzebne. Nasza pomoc płynie wprost z serca, a motywacją dla nas jest po prostu chęć dzielenia się Bożą miłością, której sami doświadczamy – podkreśla.
W pracę sandomierskiej filii zaangażowanych jest obecnie sześć osób, ale wciąż zgłaszają się kolejni chętni do pomocy. Żywność udostępniana bezpłatnie przez Bank Żywności w Tarnobrzegu wydawana jest od jednego do kilku razy w miesiącu. Każdorazowo po odbiór jedzenia zgłasza się ponad 100 osób, w większości wskazanych przez lokalny ośrodek pomocy społecznej.
Do potrzebujących oprócz żywności trafia również odzież. Co ciekawe, sami beneficjenci także chcą pomagać innym.
– Jedna z osób odbierających żywność przyniosła ubrania i trochę zabawek, mówiąc, że jej już się nie przydadzą i chce się nimi z kimś podzielić – wspomina Zbigniew Rutkowski. – Wkrótce przyszła inna z podopiecznych i… okazało się, że przyniesione rzeczy idealne pasują dla niej i jej rodziny.
Wolontariusze z Sandomierza przekazują potrzebującym nie tylko fizyczną pomoc, ale także okazują zainteresowanie i sympatię. Starają się podchodzić do każdego człowieka indywidualnie i wychodzić naprzeciw jego różnorodnym potrzebom. Nic dziwnego, że osoby odwiedzające punkt przy ul. 15 Sierpnia odwdzięczają się tym samym – ciepłem i zwykłą troską o drugiego człowieka. W myśl zasady: miłość rodzi miłość.
Pomóż prowadzić działalność dobroczynną. Złóż swój dar.
Czytaj więcej o pomocy żywnościowej.
(aw)